Fotografia nie jest moją pasją

„Ale jak to?” – zapyta Czytelnik, który już co nieco na tym blogu widział.
Paradoksalnie – nie jest. Jest moim hobby, to prawda, ale to jeszcze nie jest pasja. Jedynie z makrofotografią mogłabym pokusić się o stwierdzenie, że fotografia jest moją pasją, ale to dlatego, że łapanie owadów w kadry budzi u mnie wiele emocji. Trochę też dlatego, że trudno mi przechodzić obok owadów obojętnie, kiedy oczyma wyobraźni widzę, jaki wspaniały mógłby wyjść z tego obraz oraz dlatego, że zwierzęta nie wstydzą się być na zdjęciu. W tym momencie dochodzimy do sedna sprawy.

Fotografia jest dla mnie sposobem wyrazu i przekazania światu, co widziałam i co mnie zachwyciło. Jest to z mojej strony nieco pójście na skróty, ponieważ nie jestem w stanie pokazać Wam w ten sposób świata w skali 1:1, jak ja go widzę. Zawsze jego część umknie mi w procesie tworzenia, bo fotografia nie kończy się na naciśnięciu spustu migawki – to dopiero początek drogi. Ci, którzy na swoich wyjazdach są naczelnymi fotografami grupy lub jedynymi fotografami, zapewne już się w duchu uśmiechają, ponieważ wiedzą, o czym mówię: o godzinach przeglądania zdjęć, gdzie najpierw pozbywa się całkowitych niewypałów, a później zastanawia się nad kilkoma niemal identycznymi zdjęciami oceniając ich walory artystyczne i technikę. Tylko po to, aby wybrać najlepsze. Później obróbka w programach graficznych, kadrowanie, podciąganie ostrości, zabawa kontrastem i nasycanie barwami. To wszystko jest sposobem wyrazu, ale równocześnie dopasowywania finalnego produktu pod gusta odbiorców.

Magiczna fotografia
Zdjęciem można przekazać coś ważnego i wzniosłego. Jeszcze tego nie potrafię. Na razie uczę się uchwycać w swoich kadrach piękno chwil.

Gdybym chciała pokazać Wam swoją duszę, użyłabym farb. Pech, moje wybory spraw ważniejszych i lenistwo zadecydowały, że jestem malarskim beztalenciem. Na szczęście nie lubię, aby to moja dusza była w centrum uwagi. Ponad wszystko cenię atmosferę miejsca i dusze innych istot niż moja, a te, gdy tylko dostaną się przed kadr znamienitego fotografa, pozostają legendą. Cicho marzę o tym, że i ja kiedyś będę w stanie uchwycić magię chwili na swoim zdjęciu. Tymczasem, w mojej ocenie, z przyjemnością pokażę Wam w kategorii „Fotografia” zdjęcia, które uważam za ładne, lecz którym wiele brakuje do prawdziwej wirtuozerii :)

Wiosna w Finlandii

Wiosna w Finlandii była moją pierwszą wiosną na obczyźnie oraz najpiękniejszą, jaką kiedykolwiek widziałam. Wszystkie rośliny, kiedy tylko odpuszczą mrozy, kwitną na potęgę, wręcz ścigają się z czasem. Wszak porządne lato w Finlandii trwa bardzo krótko, zaledwie miesiąc, o ile pogoda dopisze. We wrześniu potrafi spaść już pierwszy śnieg. W tym krótkim czasie owoce i nasiona muszą dojrzeć, a to […]

Nowa Zelandia w makrofotografii

To jest moje małe fotograficzne wyjście z szafy. Historia jest długa. Do tej pory znacie mnie głównie z fotografii krajobrazu, z rzadka ludzi, które przez długi czas wykonywałam kompaktem Fujifilm X10. Nie powiem, byłam z niego bardzo zadowolona, ponieważ był lekki i oferował dość spory wachlarz możliwości. Jednakże wszyscy jesteśmy w pewien sposób artystami. W pewnym momencie na swojej drodze […]