Otwarte ramiona Cypru

Cypr zachwycił mnie swoimi kolorami i porwał niektórymi smakami. Na tej małej wyspie panuje niesamowita atmosfera, o ile trafi się w odpowiednie miejsce. W teorii Cypr jest częścią Unii Europejskiej, a w praktyce nie każdy stosuje się do jej przepisów: ponad nimi stoi zdrowy rozsądek – jeżeli nikomu nie dzieje się krzywda, to robi się po swojemu. Sztywny kaftan regulacji nie był w stanie ujarzmić ducha Cypru. Wyobrażacie sobie, że wchodzicie do knajpy, a przy stoliku obok, z wielką miską mięsnych kawałków, siedzi właściciel i przygotowuje szaszłyki gołymi rękoma? Tak właśnie wygląda Cypr w nieturystycznych miejscach :)

W małych, kameralnych hotelach można poczuć się zupełnie jak w domu. Spotkałam wiele osób, które chętnie podejmowały ze mną dialog i dzieliły się informacjami. Z kilkoma przyszło mi żegnać się, jak ze starymi przyjaciółmi, w uściskach i całusach, ale nie ma w tym nic dziwnego – w żyłach Cypryjczyków płynie gorąca krew. Daje o sobie znać dość często, a szczególnie widoczna jest wtedy, kiedy siadają za kółkiem. Nawet koty lgną do ludzi i proszą się o kontakt!

Najciekawszym kulinarnym doświadczeniem były dla mnie wizyty w kawiarniach. Będąc osobą kawowo rozpieszczoną i jednocześnie, od czasów Portugalii, gorącą wielbicielką kawy nie mogłam zrozumieć, jakim cudem nie trafiłam na dobrą kawę na Cyprze. Tradycyjna cypryjska kawa nie była dla mnie, gdyż od zawsze nie lubię kawy z gruntem. Jest to słodki, kawowy ulepek, który musiałam cedzić przez zęby, aby nie łykać zbyt wielu fusów ;)

Czochranie kotaNiektóre koty na Cyprze były więcej niż przyjazne :)

Cypr to również kawał burzliwej historii, o której niewiele się mówi. Jej echa pobrzmiewają do dziś: jeździ się po lewej stronie, gniazdka są brytyjskie, woda ciepła i zimna potrafią lecieć z dwóch różnych kranów, a na Olimp nie wiedzie żaden szlak, ponieważ znajduje się na nim brytyjski radar… To również zniszczone kościoły, strefy demarkacyjne, ostatnia podzielona na dwie części europejska stolica i państwo, które oficjalnie nie istnieje: Republika Północnego Cypru.

Co zobaczyłam na Cyprze Południowym i czy było warto?

Od początku mojej wizyty na Cyprze wiedziałam, że nie będziemy w stanie wszystkiego zobaczyć. Z tego powodu odwiedziliśmy głównie miejsca znajdujące się blisko trasy naszej podróży. Opisy na różnych portalach internetowych tylko podsycały nasz apetyt, ale po zaakceptowaniu naszych możliwości było nam o wiele łatwiej dokonać wyboru. Jak to zwykle bywa, rzeczywistość nie zawsze pokrywała się z barwnym opisem z […]

Republika Północnego Cypru – kraj, który nie istnieje

Cypr bardzo mocno ciągnie w stronę Grecji. Grecka większość ponoć marzy o połączeniu obu krajów w jeden i tym samym obronę przed „tureckim agresorem”. Tym, którzy pragną tutaj zaoponować wyjaśniam, że połowa Cypru zajęta przez Turcję jest, według ulotek dla turystów, ziemiami okupowanymi. Trudno odmówić tym stwierdzeniom racji, gdyż północna część wyspy nazywa siebie Republiką Północnego Cypru i uznawana jest […]

Dwie Nikozje – ostatnia podzielona stolica Europy

W 1974 roku Nikozja, ostatnia podzielona stolica Europy, zostaje rozkrojona na trzy części: grecką, turecką i strefę zdemilitaryzowaną pod kontrolą ONZ. Wszystkie te kawałki oddzielone są od siebie murem i posterunkami militarnymi. W granicach tego muru umieszczono najbardziej łamiący serce fragment całej Nikozji – ruiny domów, kawałki architektury powoli i systematycznie pochłaniane przez naturę. Te niegdyś zamieszkałe strzępy ulic świecą […]

Cypr kulinarnie

Jedzenie od niepamiętnych czasów spełnia nie tylko funkcję praktyczną, czyli zaspokajania głodu i odżywienia organizmu, ale jest też formą wyrazu: uczuć, troski, miłości, uznania, czy, jak staropolska czarna polewka, odrzucenia i niechęci. Do obu tych właściwości dodałabym jeszcze funkcję historycznego nośnika informacji. W wielu miejscach różnice kulinarne przenikają się do tego stopnia, że nie jestem w stanie wyobrazić sobie, które […]

Cypr: pierwsze wrażenia

Nie planowaliśmy wyprawy na Cypr w najbliższej przyszłości. Stało się jednak inaczej, ponieważ Wizz Air proponował tanie loty do Larnaki, a sezon turystyczny już dawno się skończył. Lot był szybki i bezproblemowy, lądowaliśmy późnym wieczorem. Po drodze nawiązaliśmy nową znajomość z Przemkiem, który przyjechał na Cypr, aby przemierzyć go na nartorolkach. W przemiłej atmosferze inspirujących dyskusji musieliśmy rozstać się na […]