W krainie Muminków, czyli w Finlandii

W Finlandii zamieszkałam w 2013 i 2014. Przeprowadzka była niezaplanowana, bo choć planowaliśmy z mężem relokację, to nie braliśmy pod uwagę tego niepozornego kraju. Nie rzuca się w oczy na arenie międzynarodowej, nie krzyczą o nim w mediach jak o Stanach Zjednoczonych, Niemczech, Rosji, Chinach czy Francji. Ot taki outsider żyjący własnym życiem gdzieś na peryferiach Europy.

Moje pojęcie o Finlandii było tak ograniczone, jak uprawa buraka cukrowego w Mongolii, czyli żadne. Nie spodziewałam się dowiedzieć czegoś nadzwyczajnego, przeżyć jakiejś przygody, spróbować jakiejś powalającej potrawy. Z góry w sposób ignorancki założyłam, że ten kraj jest za blisko Polski, aby mnie czymkolwiek zaskoczyć. I oczywiście, jak to w takich momentach bywa, myliłam się!

Po przyjeździe zaczęłam odkrywać Finlandię jak jakąś dziką krainę pełną małych dziwactw, ciekawych zwyczajów i jedynych w swoim rodzaju ludzi – pozytywnych i rozgadanych, wbrew stereotypom, choć odpowiadających krótko na pytania zamknięte. Odkrywałam, że milczenie w Finlandii jest oznaką szacunku ze strony rozmówcy, który zbiera myśli, aby odpowiedzieć jak najrzetelniej i nie wprowadzić drugiej osoby w błąd. Każdy dzień przynosił mi kolejne małe odkrycia, chwile zadumy i małych zachwytów. O wielu Wam opowiem, wszystkie je znajdziecie pod tym tagiem :)

Maskotki w kształcie trolli z Finlandii
Urocze świąteczne trolle

Ponieważ byłam emigrantką w Finlandii, nie zabraknie tematów o emigracji, subiektywnych opinii okiem emigranta i tęsknoty do tego, co lubiłam w swojej ojczyźnie. Przybliżę Wam, jak wyglądają koszty życia w Finlandii. Nie wszystkie święta, wbrew pozorom, są identyczne z naszymi.

Czy warto było wyjechać? To pytanie jest bardzo trudne, ponieważ, jak wszystko, emigracja do Finlandii ma swoje plusy i minusy. Do dzisiaj nie wiem, których było więcej, więc koncentruję się na tym, że przeżyłam tam wiele pięknych i radosnych chwil oraz poznałam wielu niesamowitych ludzi, nie tylko na kursie integracyjnym.

Zapraszam Was serdecznie do czytania i komentowania, a także doświadczenia Finlandii na swojej własnej skórze :)

Negatywni bohaterowie Świąt Bożego Narodzenia

Zanim zgłębiłam dokładnie temat złych bożonarodzeniowych bohaterów nie przypuszczałam, że trafię do tej „dziwnej” części internetów, do której nie zawsze mam ochotę się zapuszczać. To doświadczenie udowodniło mi po raz kolejny, że ludzka wyobraźnia nie zna granic oraz że, z nieznanych mi jeszcze przyczyn, w jakiś sposób lubuje się w okrucieństwie i rozlewie krwi. Zaznaczam z góry: to nie jest […]

Ten zły święty Mikołaj – historia prawdziwa

Większość z nas gdy myśli o świętym Mikołaju, Dziadku Mrozie czy Gwiazdorze, ma przed oczyma burzę białych włosów, równie śnieżnobiałą brodę i czerwony strój rodem z reklam Coca-Coli. Czasem jest to obraz dobrodusznego biskupa, walczącego o miłość i dobro swoich podopiecznych. Do tego dochodzą nostalgiczne uczucia z czasów dzieciństwa związane z nerwowym oczekiwaniem na wymarzone prezenty. Jednakże nie zawsze i […]

Finowie i Finki – moja subiektywna analiza tego, co im w duszy gra

Powiadają, że nie pozna się osoby, dopóki nie zje się z nią beczki soli. Całkowicie nie zgadzam się z tym ludowym porzekadłem, gdyż człowiek zmienia się dynamicznie i za rok może być już kimś zupełnie innym niż dzisiaj. Jednakowoż społeczeństwo, czyli zbiór osób, zmienia się znacznie mniej dynamicznie. Z tego powodu można pokusić się o jego ocenę i nie bać […]

Moje życie w Finlandii – wszystko, co kocham i wszystko, czego nienawidzę, część 2

Życie w Finlandii upływało mi głównie na nauce lub zwykłych zajęciach domowych. Moje myśli krążyły wokół nauki słówek i reguł gramatycznych, odrabiania zadań domowych, gotowania, zakupów, eksperymentów z oszczędzaniem, eksperymentów kuchennych i tym podobnych. W takim wypadku oczywistym jest, że spędzę trochę czasu na zakupach, tym bardziej spożywczych. Fińskie sklepy spożywcze są wielkie i pełne różności. Spacery między półkami zajmują […]

Moje życie w Finlandii – wszystko, co kocham i wszystko, czego nienawidzę, część 1

Mamy październik 2015 roku. W tych okolicach czasowych, dwa lata temu, wylądowałam w Finlandii i otworzyłam nowy, roczny rozdział w życiu poświęcony kolekcjonowaniu pierwszych doświadczeń na emigracji. Wielu jeszcze głęboko wierzy, że ci, którzy wyjechali to tchórze i żyje im się łatwo, na pewno cieszą się wysokim statusem społecznym i materialnym, a socjal jest tłustszy od smalcu. W tym wpisie […]