Niemcy były drugim krajem, do którego wyemigrowałam

To właśnie na terenie Niemiec odkryłam bolączki prywatnej opieki medycznej, zderzyłam się z murem biurokracji bardziej opornym niż polski i przy okazji odkryłam, dlaczego Niemcy wolą płacić gotówką. Nie zwiedzałam tego kraju za bardzo, gdyż wolałam skupić się na nauce języka, ale zdecydowanie warto było tam mieszkać.

Pierwszym miastem, jakie odwiedziłam w Niemczech, był oczywiście Berlin. Nawet przypadł mi do gustu, ale to Drezno skradło na dobre moje serce. Przez rok żyliśmy w tym mieście. Choć na początku było mi ciężko przystosować się do nowych okoliczności, w jakich przyszło mi mieszkać, to do dziś uważam Drezno za najlepsze miejsce, w jakim przyszło mi żyć – klimatyczne, nowoczesne, pełne artystów i współczesnych hippisów, a jednocześnie zabytkowe i z klasą. Położone w Saksonii, która jest piękna: pełna małych, uroczych miasteczek, z doskonale rozwiniętym systemem kolejowym i mekką okolicznych wspinaczy zwaną Saksońską Szwajcarią. Niemieccy mieszkańcy Drezna okazali się bardzo sympatyczni i otwarci, chętni do rozmowy nie zrażali się nawet wtedy, kiedy brakło mi znajomości słownictwa. Jedyną rysą na tym idealnym obrazie byli członkowie organizacji PEGIDA, którzy potrafili się zachowywać nieprzyjaźnie w stosunku do obcokrajowców.

Kuchnia w Niemczech jest dość specyficzna. Nawet knajpy uważane za bardzo dobre potrafią zaserwować przesoloną i tłustą breję. Ze wszystkich możliwości najbardziej smakowała mi tradycyjna kuchnia niemiecka, która bardzo pokrywa się z naszą śląską, oraz kuchnia przyjezdnych, zwłaszcza wietnamska. Największym jednak rozczarowaniem okazała się… kawa! Niemcy nie potrafią robić dobrej kawy, co jest dla mnie szokiem, gdyż obecna technologia pozwala każdemu na zrobienie bardzo dobrej kawy. Najczęściej była bez smaku lub słodką wodą. Na szczęście udało mi się namierzyć trzy miejsca, w których mogłam oddać się tej rozkoszy podniebienia :) Za to piw – ile dusza zapragnie. Odkryłam również, że w Saksonii produkowane jest dobre, białe wino. Za każdym razem, kiedy próbowałam czerwonego produkcji niemieckiej, nie smakowało mi.

Zapraszam Was do bliższego poznania naszego sąsiada.

Negatywni bohaterowie Świąt Bożego Narodzenia

Zanim zgłębiłam dokładnie temat złych bożonarodzeniowych bohaterów nie przypuszczałam, że trafię do tej „dziwnej” części internetów, do której nie zawsze mam ochotę się zapuszczać. To doświadczenie udowodniło mi po raz kolejny, że ludzka wyobraźnia nie zna granic oraz że, z nieznanych mi jeszcze przyczyn, w jakiś sposób lubuje się w okrucieństwie i rozlewie krwi. Zaznaczam z góry: to nie jest […]

Bożonarodzeniowe jarmarki w Niemczech

Mogłoby się wydawać, że to taka normalna sprawa. Nadchodzi grudzień, zbliża się czas świąt, więc z tej okazji rozkłada się rokrocznie bożonarodzeniowe jarmarki zwane w Niemczech Weihnachtsmarktami. Już w ostatni weekend Listopada rozkładane są pierwsze stoiska. Największą popularnością cieszy się Glühwein, czyli grzane wino, poncz oraz likier jajeczny w kieliszkach z gorzkiej czekolady. Zgadniecie, gdzie można znaleźć w niemieckim sklepie […]