Oszczędzanie w podróży i tanie podróżowanie – to łatwiejsze niż myślisz!

Oszczędzanie w podróży bywa trudnym zadaniem. Otacza nas wiele pokus, a pieniądze otwierają w sposób szybki i bezproblemowy wszystkie drzwi do różnego rodzaju wygód i luksusów. Lecz nie zawsze te pieniądze się posiada. Do tego bywa, że ochota rezygnowania z czystej łazienki i ciepłej wody w kranie zaginęła w akcji. I do tego to pyszne jedzenie wokół – kto chciałby rezygnować ze spróbowania autentycznej kuchni miejsca, w którym jest? Na szczęście oszczędzanie w podróży nie musi być pasmem wyrzeczeń. Jedyne, co się zmieni to to, że nie będzie to wtedy podróż jak z bajki Disneya, za to bardziej w stylu Indiany Jonesa. Ja wolę właśnie tego drugiego, dlatego w tym miejscu opiszę pokrótce sposoby oszczędzania, jakie są mi znane. Nie wszystkich próbowałam, ale mam również kilku podróżujących przyjaciół, którzy bardzo chętnie dzielą się z innymi informacjami. Do wielu z tych sposobów załączam pod wpisem przydatne linki.

Oszczędzanie w podróży przez cięcie kosztów transportu

Najbardziej oczywistym sposobem oszczędzania w podróży jest cięcie kosztów transportu. Najpopularniejszym sposobem ograniczenia kosztów transportu jest jazda rowerem lub autostopem. Niemal nikt z moich znajomych nie doświadczył przykrych sytuacji podczas jazdy autostopem, za to poznali wielu przyjaznych ludzi. Można jechać nim samemu lub podpiąć się do kogoś czy zorganizować swój własny wyjazd i ogłosić się na jednym z forów dla autostopowiczów. Można tam znaleźć często już doświadczonych autostopowiczów, którzy mapy z najlepszymi miejscami na łapanie okazji znają jak własną kieszeń. Weźcie jednak pod uwagę, że w niektórych krajach za autostop tubylcom należy płacić. Dobrą alternatywą jest także BlaBlaCar, ale tutaj za przejazd należy uiścić opłatę. Nie są to zazwyczaj wygórowane pieniądze, lecz trasa jest w 100% pewna. Dostępny jest też autostop przez morza i oceany, zwany „jachtostopem” 😉

Świat jest piękny
Jeżeli pragniesz pięknych widoków oraz chwil w samotności czy w ciszy i spokoju, to wyjazd poza sezonem jest opcją dla Ciebie. Jest to także świetny sposób na tanie podróżowanie – ceny noclegów i biletów poza sezonem są o wiele niższe, a pogoda niekoniecznie jest gorsza.

Fanom łodzi polecam przyłączenie się do załogi Tall Ships’ Races jako uczeń. Podczas jednego z takich festiwali w Helsinkach zapytałam młodych członków załogi, czy jest to darmowe. Odpowiedzieli mi, że owszem. Podczas moich poszukiwań w internecie również nie znalazłam informacji o tym, aby należało uiszczać jakąś opłatę. Jedynym minusem takiego sposobu podróżowania jest to, że należy realizować nie swój plan wycieczki. Można jednak zabrać się z załogą nie na cały okres wyścigu, ale np. do kilku portów i rozstać się. Oczywiście, należy to wcześniej uzgodnić z kapitanem statku.

W niektórych krajach transport kolejowy jest niesamowicie tani. Są to kraje na wschód od Polski, kraje byłego ZSRR. Za przejazd pociągiem w wagonie z kuszetkami płaci się o wiele taniej niż w Polsce czy krajach Europy Zachodniej. Z tego powodu, jeśli ktoś wybiera się do Ukrainy, Białorusi czy im podobnych, warto rozważyć tę opcję. I, a jakżeby inaczej, marszrutki. Możecie też wybrać autobus, np. Polskiego Busa (ma on swoje odpowiedniki w innych krajach, np. w Finlandii to Onni Bus, a w Nowej Zelandii to Mana Bus) lub Simple Express. Tam także bywają promocje.

Jeżeli chodzi o oferty tanich lotów, to my korzystamy głównie z dwóch: z Mlecznych Podróży oraz Flipo. Flipo jest biurem podróży, które okazyjne bilety skupuje i odsprzedaje. Mleczne Podróże nie skupują biletów, a jedynie wyświetlają promocje. W związku z tym należy się spieszyć z ich zakupem z Mlecznych. Do tego, dla nas świetnie sprawdza się Kayak. Jest to wyszukiwarka lotów, która wyświetla oferty różnych przewoźników. Choć ceny nie zawsze bywają najniższe, to można ją nieco zwieść zmieniając np. swój kraj pochodzenia – wtedy bilety bywają tańsze.

Co do taniego podróżowania samochodem, to można poszperać w relocation deals. Każdy kraj ma swoje strony, które oferują taką możliwość. Polega to na transporcie czyjegoś samochodu lub vana do jakiegoś miejsca. Nie otrzymuje się wynagrodzenia, ale za to przejazd jest za darmo. Z terminami na pewno można dogadać się z właścicielem, więc nie musi to być wyścig z czasem. A jeżeli to nie wypali, to zawsze możecie uskutecznić oszczędzanie w podróży biorąc autostopowiczów i oferując im podwózkę za dorzucenie się do benzyny. Czytałam bloga pewnej pary, która w ten sposób przejechała spory kawałek świata, ale, niestety, nie potrafię go teraz odnaleźć… Wierzcie mi, da się! 😉

Oszczędzanie w podróży
Dwutygodniowa wycieczka do Gruzji z niemieckim biurem podróży kosztuje niemal 2000 euro od osoby. Przez to, że my swoją organizowaliśmy sami, wydaliśmy około 1000 euro w sumie na nas oboje, a podróżowaliśmy niemal dwa razy dłużej niż Niemiec na swojej wycieczce.

Można także uczynić ze swojego środka transportu bazę noclegową. Próbowaliśmy tego raz, na Cyprze, kiedy to wynajęliśmy samochód i spaliśmy w nim kilka razy. Pomimo moich wcześniejszych obaw, możliwym jest wyspanie się w samochodzie oraz pobudka bez obolałego ciała. Problemem jest przyzwyczajenie się do niewygodnej pozycji i ograniczonego miejsca na nogi. Nieco łatwiej się śpi, jeżeli samochód stoi nieco pod górkę. Dużym plusem jest to, że słońce budzi nas niemal skoro świt, więc możemy chwytać dzień. Minusem były: komary (które wlatywały przez uchylone okna), zaparowane szyby rano (bardzo mocno, bez chłonnej ściereczki ani rusz), gorąc jeśli nie otworzyliśmy szyb i chłód nad ranem. Ciekawskich oczu unikaliśmy przez parkowanie w miejscach raczej bezludnych.

Oszczędzanie w podróży na noclegach

Darmową i najbardziej oczywistą opcją noclegową, zaraz za namiotem, jest Couchsurfing. Jeszcze nie spaliśmy u nikogo, ale przyjęliśmy gościa. Było bardzo miło, świetnie spędzało nam się z nim czas. Nasi znajomi, którzy aktywnie korzystają z CS bardzo go sobie chwalą. Jedynie dwóm osobom, które z niego korzystają bardzo intensywnie, przydarzyły się dziwne, ale niegroźne przygody. Z powodu pewnych zmian w regulaminie i wątpliwości starych wyjadaczy, CS stracił swego czasu na atmosferze i popularności, lecz nadal jest najprężniejszym i najlepiej znanym z serwisów swojej kategorii. Jest dostępnych wiele alternatyw dla Couchsurfingu, ale z różnych powodów nie są aż tak popularne. W internecie krążyła także plotka na temat tego, że rusza nowa konkurencja dla CS – Glouchsurfing, który miał być połączeniem luksusu, glamouru i Couchsurfingu. „Bogacze otwierają drzwi swoich willi dla podróżników za darmo” – tak brzmiał chwyt reklamowy. Szukałam oficjalnej strony i znalazłam tylko jedną, wątpliwą. Z tego powodu nie znajdziecie jej w linkach poniżej wpisu. Oprócz CS istnieje również wiele innych darmowych alternatyw (linki poniżej), ale ich strony internetowe na pierwszy rzut oka mogą zniechęcać.

Największą wadą niepłatnych opcji noclegowych, takich jak CS, jest to, że najlepiej działają dla jednej lub dwóch osób. Przy większej grupie lepiej sprawdzają się te płatne (lista linków poniżej wpisu). Są to zazwyczaj nieruchomości osób prywatnych, które wynajmują je podróżnym. Oczywiście najtańsze są poza sezonem. Ich plusem jest to, że potrafią wyjść od osoby taniej niż hostel, a cały apartament jest dla Was – z łazienką (lub nawet dwoma), kuchnią, salonem i innymi luksusami. Im bliżej centrum turystycznego lub centrum miasta, tym drożej od metra. Przykładem niech będzie AirBNB, opcje są z gospodarzami lub bez nich.

Spanie pod namiotem
Namiot – najtańszy hotel z najlepszymi widokami o poranku :)

Kolejną opcją jest pracowanie w hostelach i podróżowanie. Istnieją portale, które oferują takie możliwości. Daje to wiele swobody w planowaniu trasy. Pracodawcy zazwyczaj oferują nocleg, wikt, opierunek i małą pensję. Do tej pory spotkaliśmy tylko jedną osobę, która korzystała z tego typu możliwości. Poznaliśmy się w Gruzji. Był to chłopak z Kanady, który rozpoczął swoją przygodę w zachodniej Europie, a aktualnie przebywa w Azji Południowo-Wschodniej. Podróżuje już od ok. dwóch lat i widział o wiele więcej niż ja. Z tego powodu praca w hostelach i podróżowanie za zarobione pieniądze jest niesamowitą opcją dla ludzi, którzy nie mają przymusu powrotu i mają bardzo dużo czasu. Kolejną opcją na oszczędzanie w podróży jest wciąż popularny Work and Travel, na temat którego także nie słyszałam złych opinii. Ostatnim proponowanym przeze mnie rozwiązaniem jest Wwoofing. Polega on na pracy u kogoś w organicznym gospodarstwie rolnym w zamian za jedzenie i nocleg, czasem także pieniądze (podobno). Aby jednak korzystać z jego możliwości, trzeba zapłacić abonament. Opłaty są zależne od regionu, gdyż portal, choć ogólnoświatowy, podzielony jest na pod-portale. Uważam jednak, że jeżeli ktoś jest w stanie zapłacić, to jest to dobra inwestycja i ciekawy sposób na poszerzenie horyzontów.

Dla artystów niesamowitą okazją na tanie podróżowanie jest zostanie „artystą-rezydentem” (ang: artist in residence). Są to stypendia dla artystów w różnych częściach świata, które obejmują zwracanie kosztów i/lub dofinansowanie pobytu. Warunkiem jest tworzenie dzieł o danej tematyce oraz udzielanie się w społeczności. Szansę ma dosłownie każdy twórca, bez względu na dziedzinę. Największym obostrzeniem jest to, że w przypadku wielu projektów promowani są artyści, którzy są już rezydentami danego kraju. Nie wszystkie jednak tego wymagają, także obserwujcie odpowiednie strony w interesujących Was krajach. Jest to niesamowita okazja na rozwijanie swoich umiejętności, szlifowanie tych już posiadanych, naukę języka, poznanie lokalnej kultury, przysłużenie się lokalnej społeczności oraz oszczędzanie w podróży :)

Jeżeli chcielibyście spróbować życia na emigracji i trochę pozwiedzać, to czemu nie spróbujecie np. nauczania języka angielskiego w Chinach? W wielu krajach znaleźć można agencje pracy, które zajmują się wysyłaniem swoich obywateli jako nauczycieli języka angielskiego. Kiedyś sama o tym myślałam i znalazłam jedną w Polsce – oferowała co prawda niskie zarobki, ale zakwaterowanie miałabym za darmo. Nie wiem, czy byłabym w stanie odnaleźć ją dzisiaj, ale jeden z moich znajomych znalazł pracę już będąc w Chinach. Oto jego wpis w temacie. Nie oszczędzanie w podróży a zarabianie w poważanym zawodzie nauczyciela? Czemu nie!

Widoki w podróży
Podróż z takimi widokami wcale nie musi słono kosztować.

Również doskonałym wyborem dla tych, którzy nie boją się pracować, są organizacje charytatywne. Jeżeli ma się nieco doświadczenia i odpowiedniej wiedzy, można np. wyjechać do Peru jako nauczyciel języka angielskiego dla dzieci. Organizacje najczęściej zapewniają jedynie miejsce noclegowe, jedzenie i tym podobne sprawy. Zdarza się jednak, że refundują część kosztów przelotu lub sami fundują transport. Oprócz okazji do przysłużenia się lokalnej społeczności, jest to też świetny sposób na poznanie kultury od kuchni oraz naukę paru ciekawych rzeczy, od języka począwszy, na kulinariach skończywszy. Największym minusem takiego podróżowania jest ograniczenie wiekowe – preferowane są osoby w wieku 26 lat lub młodsze. Podobno można się w te kwestii także dogadać, ale oficjalne zasady mówią o młodzieży. Nie rozumiem, z jakiego powodu osoby starsze nie są aż tak mile widziane na takich wolontariatach. Oświecenie w tej kwestii jest mile widziane 😉

Ciekawą alternatywą jest Home Swap, czyli wymiana domów – my jedziemy do kogoś, a ktoś w tym czasie zasiedla nasze cztery ściany. Podobnie House Sitting, z tym że to my zajmujemy się domem kogoś, kto wyjechał (czasem też zwierzętami). W zamian nie płaci się za nocleg. Można także skorzystać z gościnności zakonników i zakonnic (przynajmniej w USA). Jeżeli ktoś nie ma nic przeciwko, to czemu nie? Oszczędzanie w podróży często wiąże się nieco z wyjściem poza swoją strefę komfortu. I nie zapominajcie o Erasmusie! A jeżeli wybieracie się w długą podróż, możecie w międzyczasie pisać artykuły do gazet, jak Fizyk w podróży.

Czy warto oszczędzać na jedzeniu?

Przyoszczędzanie na jedzeniu w wielu krajach funkcjonuje tak samo: kupuje się w marketach, od osób prywatnych i na targowisku, gdzie można się targować. Oszczędzanie w podróży ułatwia orientacja w cenach przed wyjazdem, gdyż to czasami potrafi zaskoczyć, a taka wiedza posłuży Wam jako oręż podczas targowania się. Mnie ceny zaskoczyły we Francji oraz Szwajcarii – spodziewałam się w tym ostatnim miejscu drożyzny, ale spodziewać się i przekonać się na własne oczy to dwie różne sprawy. Niektórzy polecają zabieranie konserw i zupek-minutek z Polski. Według mnie zależy to od sytuacji – jeżeli wybiera się ktoś na wyjazd nie dłuższy niż 5 dni i cieszy się świetnym zdrowiem, to wtedy można wziąć taką opcję pod uwagę. W przeciwnym jednak wypadku nie warto marnować miejsca w plecaku, a zaopatrzyć się na miejscu. W wielu krajach jest taniej niż w Polsce, choć jakość nie zawsze jest ta sama. Owoce i warzywa najlepiej kupować u lokalnych mieszkańców, w małych wsiach znajdujących się po drodze lub na targu. A najważniejszą umiejętnością w takich miejscach jest umiejętność targowania się. Poćwiczcie ją przed wyjazdem 😉

Artyści na ulicy
Oszczędzanie w podróży często łączy się z dorabianiem sobie w trakcie podróżowania. Takimi pracami mogą być: gra na instrumencie, śpiewanie, prace sezonowe lub inne drobne prace, do których potrzeba pracowników w regionie. Przykładem niech będą budowlańcy w Christchurch w Nowej Zelandii, na których cały czas jest zapotrzebowanie.

Osobiście uważam, że jedzenie jest ostatnią rzeczą, na którą mam ochotę skąpić podczas podróży. Uwielbiam smakować lokalną kuchnię, później kopiować jej smaki i kompozycje u siebie w domu. I tutaj warto wspomnieć o dobrej alternatywie. Jeżeli także w tym aspekcie zmuszeni jesteście do zachowania minimalnego budżetu, to nocowanie u kogoś z portali wymienionych poniżej jest wspaniałą opcją. Jeśli poprosicie gospodarza, to prawdopodobnie zgodzi się on na wyjście z Wami na zakupy. Wypada wspomnieć, że na CS kulturalnym jest ugotowanie czegoś dla swojego gospodarza. Można jednak kupić produkty, które on poleca i gotować razem z nim – wtedy na pewno zjecie coś autentycznego i sami nauczycie się nowych rzeczy. Sytuacja win-win!

Inne sposoby na ograniczanie kosztów wyjazdu

Oszczędzać można też na wejściówkach do muzeów. W niektórych krajach do wybranych muzeów w wybrany dzień w tygodniu można wchodzić za darmo. Tak było w Helsinkach, więc na pewno zdarza się także i w innych miejscach. Google zna odpowiedź na pytanie, czy w danym mieście istnieje taka możliwość. Jeżeli jesteście fanami historii i sztuki, to koniecznie sprawdźcie to przed wyjazdem. Wiele miast organizuje także uliczne festiwale – te również najczęściej są za darmo.

Do tego dochodzą sposoby, które sprawdzają się niemal w każdym przypadku: podróżowanie w grupie i poza sezonem czy sprzedawanie swoich zdjęć i artykułów będąc wciąż w trasie. Niektórzy korzystają z Grouponu, ale ja się przejechałam raz na ich ofercie toteż radzę dobrze sprawdzić ofertę przed wykupieniem.

Mam nadzieję, że udało mi się nieco poszerzyć Waszą wiedzę. Oszczędzanie w podróży na początku zawsze bywa trudne – na szczęście świat oferuje wiele opcji w tym zakresie, więc każdy może znaleźć tę najlepszą dla siebie. Najlepiej zadziałają łączone strategie, ale jeżeli nie czujecie potrzeby ekstremalnego cięcia kosztów, to spróbujcie ograniczyć wydatki przynajmniej w jednym z wymienionych powyżej aspektów. Na początku będzie trudno, ale możliwe, że takie podróżowanie pchnie Was w objęcia nowej, ekscytującej przygody lub doda nowej jakości do zagranicznych wyjazdów. Jeżeli macie swoje sposoby na oszczędzanie w podróży, to zachęcam Was do dzielenia się nimi w komentarzach. Bardzo chętnie dowiem się czegoś nowego :)


Przydatne linki:

Jedna myśl nt. „Oszczędzanie w podróży i tanie podróżowanie – to łatwiejsze niż myślisz!

  1. Dorota

    Dodałabym, że na jedzeniu można oszczędzić, jedząc na przykład w sprawdzonych i niedrogich miejscach.Jeżeli nie mamy parcia na restauracje, to może być bar szybkiej obsługi, czy punkt gastronomiczny z stolikiem na ulicy. Podczas wyjazdów korzystam z takich możliwości i nie nadwyrężam budżetu.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *