Czy jesteś gotowy zostać gościem?

Co warto wiedzieć zanim wyjedziesz do Kirgistanu?

– Znowu gdzieś was wywiewa! – usłyszałam od mamy, kiedy jej powiedziałam o naszym wyjeździe do Kirgistanu. To krótkie zdanie, trochę jakby z wyrzutem, uświadomiło mi, jak mało wiem o kraju, do którego tym razem się wybieram. Szczerze powiedziawszy, o Kirgistanie wiedziałam niewiele więcej niż nic. To nie była moja bajka. Kirgistan, tak jak i cała centralna Azja, gra w duszy mojego męża. Wtedy to nie były moje klimaty, ale zdecydowałam się dać Kirgistanowi szansę. Gdyby mi się nie spodobało, na kolejne wyjazdy Jakub jechałby sam. Na szczęście nie będzie musiał :)

Jednakże, jak przy każdym wyjeździe, nasze postrzeganie danego kraju jest tylko jedną stroną medalu. Drugą jest to, w jaki sposób my reprezentujemy swój własny kraj. Nie znam osoby, która chciałaby wywrzeć złe wrażenie na swoich gospodarzach, czy to w ich domach, czy to w przestrzeni publicznej. Jak wystawić niezłe świadectwo Polsce i w pełni skorzystać z uroków Kirgistanu?

1) Otwórz się na drugiego człowieka

Kirgistan jest bardzo bezpiecznym krajem, choć czasem kierowcy jeżdżą bardzo brawurowo. Jeżeli nie kusisz złodzieja zachowując się nieostrożnie, to z pewnością nie zostaniesz okradziony. Jeśli nie masz przy sobie podejrzanych substancji, to wyrywkowa kontrola policyjna nie będzie miała podstaw do łapówki. Wszystkie osoby spotkane przez nas w Kirgistanie były uczciwe i z reguły przyjaźnie nastawione. Dlatego gdy zostaniesz zaproszony do czyjegoś domostwa lub jurty, nie zastanawiaj się zbyt długo. Kirgizi mają jeszcze gościnność we krwi. Zagadują w najmniej spodziewanych momentach. Porozmawiaj – może na końcu tej drogi czeka przygoda?

2) Bądź gotowy dać coś z siebie

Pamiętaj jednak, że goszczenie u kogoś nie polega jedynie na braniu. Z gospodarzem zawsze wypada się czymś podzielić. Mogą to być łakocie dla dzieci lub całej rodziny (np. hałwa) czy poświęcenie czasu na rozmowę i pozwolenie na ugoszczenie się. Musicie wiedzieć, że Kirgizi są bardzo dbającymi o swoich gości gospodarzami. Gdy tylko opróżnisz kubek, bądź pewien, że zaraz zostanie on napełniony. Lubią wypytywać o status matrymonialny, wiek, dzieci i tradycje polskie związane z tymi tematami. Czasem zapytają o coś z zupełnie innej beczki, często o historię. Z tego powodu, aby odwdzięczyć się gospodarzom chociażby miłą rozmową, wypada znać język rosyjski. Angielski nie jest jeszcze popularny, choć na migi da się przeżyć 😉 Dlatego, jeśli nie jesteś w stanie się odwdzięczyć, nie obciążaj sobą potencjalnego gospodarza.

Normą jest, że za autostop się płaci. Za nocowanie u kogoś, kto nas zaprosił, często się nie płaci. Gdyby jednak Kirgiz poprosił o pieniądze za nocleg, to normalnie robi to przed wpuszczeniem gościa do domu i są to bardzo przystępne ceny w granicach 15 zł.

Dzieci są dla Kirgizów skarbami. Miej dla nich w zanadrzu jakiś łakoć: kurud, czekoladę, słonecznik, hałwę, prażony bób, rodzynki. Dorośli nie pogardzą papierosem. Te produkty nie są ciężkie, a gospodarzom będzie miło, że o nich pomyślano. Pomyśl o tym, że prawdopodobnie nie spotkacie się już nigdy więcej, toteż nie będziesz miał okazji się odwdzięczyć.

3) Nie kradnij

Kirgistan jest świetnym miejscem na naukę targowania. Nie robi się tego jednak na targu, gdzie ceny są widoczne gołym okiem i równie dla wszystkich. Kirgizi są bardzo uczciwi. Targować się można z prywatnymi taksówkarzami, jako że ich ceny są zazwyczaj bardzo wygórowane i pod turystów. Zaskakującym dla mnie było, że w takiej sytuacji taksówkarze zaczynają się ożywiać i świetnie się bawią. Nie pozwól się oskubać akceptując irracjonalną cenę – nieco wyższa cena od rynkowej jest jak najbardziej w porządku. Wszak „maszyna mnoga masła kusza”… Jeśli trafisz na stragan bez cen, oprzyj się pokusie nadmiernego targowania lub w ogóle go zaniechaj, o ile za kilogram pomidorów nikt nie woła jego ekwiwalentu w złocie (nigdy nam się nie zdarzyło). Może targując się właśnie odbierasz komuś obiad?

4) Nie depcz kultury Kirgistanu

Wbrew pozorom to jest jeden z najważniejszych punktów, o czym przekonaliśmy się w pewnej jurcie. Już wcześniej słyszeliśmy, że mogłoby do Kirgistanu przyjeżdżać mniej turystów z Izraela, ale dopiero w niej dowiedzieliśmy się, z jakiego właściwie powodu. Okazało się, że Kirgizi mają nieprzyjemne doświadczenia z lowcostowymi backpackersami z Izraela. Ich pierwszym przewinieniem jest to, że nie znają prawie wcale rosyjskiego, więc nie można z nimi porozmawiać.

Drugim jest to, że nie chcą spać w jurtach, tylko w swoich namiotach i zostawiają śmieci. Na dźwięk słów o płaceniu koczownikom za wynoszenie śmieci turystów oraz za korzystanie z ich toalety, szybko się zwijali. Bywało, że prosili koczowników o chleb, ale nie dawali nic od siebie w zamian. Potęgowało to tylko rozczarowanie naszych gospodarzy.

Trzecim grzechem głównym było, że nie zdejmowali butów przy wchodzeniu do jurty i siadali w butach do stołu. Tym samym brudzili poduszki, na których siedzieli oraz dywan, który izoluje jurtę od ziemi. Nie znali nawet podstawy podstaw. Poczytajcie o kulturze Kirgistanu przed wyjazdem. Chyba nie chcemy być nielubianymi podróżnikami z Polski?

Fotografia z innostrańcami
Ci Państwo bardzo chcieli mieć z nami zdjęcie, choć byli nieco rozczarowani, że nie jesteśmy z Francji. Przed zrobieniem komuś zdjęcia, kulturalnie jest zapytać o zgodę. Kiedy ktoś prosi, aby go nie fotografować – bądź grzeczny, oprzyj się pokusie i nie fotografuj.

5) Weganie mają przesrane

Bardziej w przenośni niż dosłownie, ponieważ wraz z unikaniem produktów mlecznych unikną także większości problemów gastrycznych. Wegetarianin będzie miał z jedzeniem łatwiej, gdyż Kirgizi mają wiele produktów mlecznych w swojej diecie i bardzo lubią jajka do tego stopnia, że w sklepie można je dostać już ugotowane. Weganie i wegetarianie są dla Kirgizów nieco egzotyczni. Gdy proszą o zupę bez mięsa, to dostają szorpo (rosół na baraninie) bez standardowego kawałka baraniny. W niemal każdym kirgiskim daniu jest mięso lub produkt odzwierzęcy. Za wyjątkiem sałatki z pomidora i ogórka. Przeżyć się da, ale będzie to dla wegan i wegetarian wyzwanie 😉

6) Naucz się przymykać oko

Podczas pobytu w Kirgistanie i obcowania z tubylcami, natkniecie się na bardzo wiele zaskakujących stwierdzeń oraz inną niż nasza wersję historii. Może się okazać, że ktoś widzi Europę w zupełnie innym świetle, niż my ją postrzegamy (np. jako kraje singielek i małżeństw homoseksualnych). Pokusa, aby wytłumaczyć rozmówcy „jak jest naprawdę” za wszelką cenę, powinna zostać opanowana. Można oczywiście napomknąć w temacie obyczajowości, że w Polsce jest inaczej, ale nie wdawajcie się w dyskusję. Zastanówcie się, skąd wynika ta różnica w postrzeganiu świata i wyciągnijcie wnioski. Mogą okazać się bardzo interesujące :)

Wyposażeni w tę podstawową wiedzę ruszajcie do Kirgistanu. Oby wiatry Wam sprzyjały, pogoda łaskawą była, a jelita niepokonane.

2 myśli nt. „Czy jesteś gotowy zostać gościem?

  1. Ashika pl

    Ciekawe i przydatne porady :) Nie rozumiem tylko, co złego jest w przyjaznym i kulturalnym wyjaśnieniu, że jednak trochę inaczej jest w Europie :). Oczywiście nie mówię o kłótniach politycznych 😉

    Odpowiedz
    • Justyna Maserak Autor wpisu

      Nie do końca jest to złe… Tłumaczenie rzeczy obyczajowych (np. że w Europie nie ma samych homoseksualistów) jest zazwyczaj mile widziane. Zwłaszcza, jeśli zrobi się to z humorem. Postawmy się jednak na miejscu osoby, która zna zupełnie inną wersję historii niż my, bo Kirgizi akurat o historii wiele rozprawiają. Tłumaczenie im pewnych rzeczy może zrobić więcej szkody niż pożytku, tak jak jest w przypadku burzenia pomników Żołnierzy Radzieckich w Polsce (chodliwy temat w Kirgistanie). Dla wielu Polaków jest to konieczna dekomunizacja, jednak dla wielu Kirgizów nawet tragedia. Dla nich to są pomniki ich dziadków. Doskonale wiedzą, gdzie który służył i w tym kontekście często padają nazwy polskich miast. Smutek, dysonans poznawczy i zaprzeczenie związane z tą sytuacją mogą być bardzo silne. W tym momencie nie każdy jest gotowy na „naszą prawdę”, choćby była podparta najlogiczniejszymi z argumentów. Z tego powodu, moim zdaniem, lepiej pewne sprawy obserwować, pozwalać im na niezakłócone istnienie i traktować trochę jak miejscowy folklor, niż próbować coś zmieniać. To jest ich świat, ich wartości i wszystko, co za tym idzie. My jesteśmy gośćmi, poprawianie i prostowanie niekoniecznie jest taktowne :)

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *